Artykuł

9 sekretów pracowników sklepu z używanymi rzeczami

najwyższy-lider-limit'>

Niezależnie od tego, czy jesteś zagorzałym klientem, który regularnie przeczesuje regały Armii Zbawienia, czy polegasz na sklepach z używanymi rzeczami jako miejscu, w którym możesz przekazać swoje stare rzeczy, być może zastanawiałeś się, jak to jest pracować za kulisami. Nie zastanawiaj się więcej: Trini Radio rozmawiało z kilkoma pracownikami sklepów z używanymi rzeczami w całym kraju o tym, co dzieje się z odrzuconymi darowiznami, najfajniejszymi (i najdziwniejszymi) przedmiotami, jakie widzieli, i najlepszym sposobem na zdobycie jeszcze lepszej oferty.

czy biały dom był zawsze biały?

1. NIE ZACHOWUJĄ WSZYSTKIEGO, CO PODAJESZ.

iStock

Sklepy z używanymi rzeczami nie zawsze przechowują wszystkie darowizny, ponieważ nie mają miejsca lub przedmioty nie są w wystarczająco dobrym stanie do odsprzedaży. Zapewniamy jednak, że starają się odpowiedzialnie redystrybuować lub przetwarzać to, czego nie mogą użyć. Stacie Morrell, menedżerka Homeward Bound Pets Thrift Store w McMinnville w stanie Oregon, mówi Trini Radio, że jej organizacja non-profit ma kilka miejsc na niewykorzystane darowizny. Zabierają najlepszą odzież do lokalnego sklepu konsygnacyjnego, generując kolejny strumień przychodów; oddają swoje „pociągi” (przedmioty ściągnięte ze stojaków, które się nie sprzedały) do większego sklepu z używanymi rzeczami w St. Vincent a Paul w całym mieście; i wysyłają darowizny, które nie nadają się do odsprzedaży do schronisk dla bezdomnych lub zakładów recyklingu.

Goodwill, w którym pracował również Morrell, ma inny system. Sklepy wysyłają wyciągi i produkty niskiej jakości do outletów Goodwill, gdzie towary są umieszczane w gigantycznych pojemnikach, aby klienci mogli kupić je za funty. To może oznaczać klejnoty dla cierpliwych ciułaczy – sklepy od czasu do czasu wysyłają darowizny do sklepów „na surowo”, co oznacza, że ​​nie mieli nawet czasu na otwarcie pudełek przed ich wysłaniem. „To jak poszukiwanie skarbów” – mówi Morrell.

W przypadku towarów, których naprawdę nie można sprzedać, Goodwill czasami znajduje zagranicznych nabywców, którzy poddają recyklingowi, co mogą. Jeśli nie mogą go poddać recyklingowi, trafia do kosza. „Mają ogromne rachunki za śmieci co miesiąc, liczone w milionach”, mówi Morrell.

2. ZA TYMI RÓŻNIE KOLOROWYMI ZNACZKAMI JEST ZNACZENIE.



Justin Sullivan, Getty Images

Jeśli robisz zakupy w Goodwill, rozpoznasz kolorowe plastikowe metki z cenami na wszystkich ubraniach. To wszystko jest częścią systemu rotacji zapasów i utrzymywania świeżości towarów. Większość sklepów Goodwill używa pięciu różnych kolorów i zmienia je co tydzień według regularnego wzoru: na przykład nowa partia odzieży trafiająca do sprzedaży może otrzymać niebieską metkę, a towary z przyszłego tygodnia mogą stać się żółte. Co tydzień w niedzielę Goodwill wystawia na sprzedaż najstarszy kolor z 50-procentową zniżką, aby pomóc mu zdjąć go z podłogi. Jeśli potrafisz rozgryźć wzór kolorystyczny swojego lokalnego sklepu, możesz przewidzieć, kiedy produkt, który przyciągnie Twój wzrok, trafi do sprzedaży. Wskazówka: spróbuj (ładnie) zapytać pracownika.

Inne sklepy z używanymi rzeczami używają różnych systemów, ale zwykle mają jakiś sposób śledzenia daty na swoich towarach. W Homeward Bound miesiąc, w którym towary dotarły, jest napisany na metce. „Mamy z góry znak, który mówi: „Przedmioty w tym miesiącu i wcześniej są o 50% tańsze”, wyjaśnia Morrell.

3. MOŻESZ MIEĆ LEPSZE WRAŻENIA Z ZAKUPÓW W MAŁYM SKLEPIE NIEDOCHODOWYM.

iStock

Małe firmy mogą oznaczać bardziej przyjazne doświadczenie dla klienta. „Większość małych sklepów z używanymi rzeczami będzie obsługiwana przez wolontariuszy, więc…chciećbyć tam” – mówi Morrell. Wolontariuszka z Housing Works Bookstore Cafe, sklepu z używanymi rzeczami w Nowym Jorku, wyjaśniła nam: „Nie zajmują się zarabianiem pieniędzy. Są organizacją charytatywną. … Ludzie, którzy tam pracują, rozumieją, że są po to, by pomagać sobie nawzajem i społeczności”.

Kolejna korzyść: w przeciwieństwie do sklepów sieciowych, małe sklepy mogą pozwolić ci się targować. „Jeśli ktoś podszedł do mnie [z parą spodni za 15 dolarów] i powiedział: „Uwielbiam te spodnie. Mam przy sobie tylko 12 dolców” – mówi Morrell – „Powiedziałbym: „Jasne”, ponieważ to 12 dolców, które miałem w ręku, a nie 15, których nie miałem”.

4. ZARABIAJĄ DUŻO PIENIĘDZY SPRZEDAJĄC ONLINE.

Mark Makela, Getty Images

Wierz lub nie, ale Twój ulubiony sklep z używanymi rzeczami prawdopodobnie ma dobrze prosperujący biznes e-commerce. Kiedy przychodzą darowizny, pracownicy oddzielają kolekcje, książki i inne przedmioty z wyższej półki, aby sprzedawać je online. Oznacza to, że warto od czasu do czasu sprawdzać obecność swojego ulubionego sklepu w sieci. Goodwill, The Salvation Army i Housing Works mają własne sklepy internetowe i sprzedają książki również na Amazon. W rzeczywistości Housing Works Bookstore Cafe zarabia większość swoich pieniędzy na sprzedaży online, mówi nasze źródło. Z drugiej strony sklepy Mom-and-pop mogą wybrać sklepy eBay.

„Dla sklepów non-profit handel elektroniczny stał się istotną częścią sprzedaży” – mówi Morrell. „Znam wielu właścicieli małych firm, którzy gdyby nie byli online, nie opłacaliby czynszu”.

5. CZASAMI ZNAJDUJĄ NAPRAWDĘ DROGIE PRZEDMIOTY.

Nie zdarza się to często, ale sklepy z używanymi rzeczami czasami natrafiają na rzadki przedmiot i zarabiają mnóstwo pieniędzy. Morrell założyła dział e-commerce dla firmy Goodwill w Columbia Willamette, gdzie w 2006 roku sprzedała akwarelę z 1923 roku autorstwa amerykańskiego impresjonisty Franka Westona Bensona, którego prace są również własnością Smithsonian American Art Museum. Cena: 165 002 $. Morrell pewnego dnia przeglądała darowizny, kiedy natknęła się na obraz i instynktownie wiedziała, że ​​jest coś wart. „Był w oryginalnej ramie, ale rama była poobijana. Najwyraźniej był w czyjejś piwnicy i mata zamokła. Praca była podpisana, ale nie mogła rozpoznać nazwiska, więc wystawiła ją na aukcję na shopgoodwill.com od 10 dolarów. Ze sklepem skontaktował się krewny zmarłego artysty; najwyraźniej rodzina nie wiedziała o istnieniu tego konkretnego dzieła. Po uwierzytelnieniu akwareli licytacja wzrosła, aż osiągnęła potężną sumę.

6. DOSTAJĄ MNÓSTWO FORMALNYCH OBIAD.

iStock

Opowiadany o 2017 rokuNew York Timesartykuł udokumentował niefortunną prawdę, że milenialsi po prostu nie chcą rzeczy swoich starzejących się rodziców, a zwłaszcza ich porcelany, srebra i kryształów. A to oznacza, że ​​ogromne ilości trafiają do sklepu z używanymi rzeczami. „To są cudowne, piękne rzeczy i świetnie wyglądają na półce, ale właśnie tam są. Trudno je sprzedać” – mówi Morrell.

7. ZROBILI SIĘ Z WIELU ZŁYCH KLIENTÓW...

W artykule dla Cracked były pracownik dużej sieci sklepów z używanymi rzeczami pisze, że bogaci klienci często należą do najgorszych. „Sklep z używanymi rzeczami, w którym pracowałam, znajdował się w naprawdę zamożnej dzielnicy, więc oczywiście mieliśmy garstkę bogatych, znudzonych gospodyń domowych, które przyszły z ciekawości, jak żyje druga połowa” – pisze. „Zamożni klienci rozmawiali ze mną tak, jakby przebywanie w pobliżu podarowanych ubrań oznaczało, że jestem też jakimś rodzajem zniżki, ofiarowanym człowiekiem. Jedna z takich kobiet zadrwiła, kiedy powiedziałem jej, że koszulka Abercrombie kosztuje 2,99 dolara, ponieważ najwyraźniej spodziewała się, że będzie za darmo. Kiedy skończyłem do niej dzwonić, stanęła przy kasie i jak osądzona macocha zwracała uwagę na każdy ponury aspekt naszego sklepu.

Anonimowe źródło z Housing Works mówi: „Myślę, że najstraszniejszym klientem był ten, gdy kasjerka powiedziała jej, że nie bierzemy Discover. Włożyła kartę Discover do urządzenia i powiedziała: „Cóż, i tak wypróbuję mój Discover”, co spowodowało awarię całego systemu komputerowego.

8. ... I WIDZIAŁEM DUŻO BRUTTO.

iStock

W swoim czasie w branży Morrell widziała wiele płynów ustrojowych. „Pracowałem w Goodwill i widziałem, jak mama chwyta swoje dziecko i wybiega za drzwi. Pomyślałem, może jest chory albo coś, albo dostała telefon alarmowy. Idę po podłodze i mijam alejkę z zabawkami, a dzieciak zrobił kupę i rozłożył to po całej podłodze.

Były pracownik Goodwill, który przeprowadził Reddit AMA, znalazł kiedyś szczura na dnie torby z ubraniami. „Zawsze pachniało na całym zapleczu i musieliśmy pozbyć się wszystkich ubrań”.

9. OKAZJONALNIE ZŁY PRACOWNIK BĘDZIE PRÓBOWAŁ GRAĆ W SYSTEM CENOWY.

„Ludzie myślą, że zbieramy dobre rzeczy z góry, ale to absolutnie nieprawda” – mówi Morrell. Jednak, choć podkreśla, że ​​większość pracowników jest uczciwa, widziała kilku pracowników, którzy widzą skarb, ukradkiem wyceniają go za mniej niż powinni i kupują dla siebie lub przerzucają online. Zwykle istnieją zasady, które mają temu zapobiec: kierownik wycenia wszystko, gdy przychodzi, a jeśli pracownik chce coś kupić, ktoś inny musi do niego zadzwonić.

„Większości ludzi to nie przeszkadza, a jeśli nie, to dobry znak, że nie powinno ich tam być” – mówi Morrell. „Naszym pierwszym zadaniem jako pracowników i wolontariuszy jest upewnienie się, że organizacja uzyska jak najwięcej z każdej darowizny”.