Artykuł

8 psychologicznych sztuczek menu restauracji

najwyższy-lider-limit'>

Menu restauracji to coś więcej niż losowa lista dań. Prawdopodobnie został strategicznie dostosowany przez inżyniera menu lub konsultanta, aby zapewnić, że jest zgodny z marką, łatwy do odczytania i, co najważniejsze, opłacalny. Oto kilka sposobów, w jakie restauracje wykorzystują swoje menu, aby wpłynąć na to, co jesz na kolację.

1. OGRANICZAJĄ TWOJE OPCJE.

Najlepsze menu uwzględnia teorię psychologiczną znaną jako „paradoks wyboru”, która mówi, że im więcej mamy opcji, tym więcej odczuwamy niepokoju. Złoty numer? Siedem opcji na kategorię żywności, blaty (siedem przystawek, siedem przystawek itp.). „Kiedy dodamy ponad siedem pozycji, gość będzie przytłoczony i zdezorientowany, a kiedy się zdezorientuje, zazwyczaj domyślnie wybiera przedmiot, który miał wcześniej”, mówi inżynier menu Gregg Rapp. Nie wstydź się trzymać tego, co wiesz, ale dobrze zaprojektowane menu może skłonić Cię do spróbowania czegoś nieco innego (i nieco droższego).

Niektóre restauracje straciły z oczu tę zasadę. Na przykład McDonald's początkowo serwował tylko kilka pozycji, ale teraz oferuje ich ponad 140. Jednak przychody sieci spadły o 11 procent w pierwszym kwartale 2015 r. „Kiedy komplikujemy menu, tak naprawdę dręczymy gościa”. mówi konsultant restauracji Aaron Allen. „Kiedy gość wychodzi, czuje się mniej nasycony, a częściowo sprowadza się do przekonania, że ​​mógł dokonać złego wyboru”. Jeśli odejdziesz ze złym smakiem w ustach, jest mniej prawdopodobne, że wrócisz. A w branży, w której stali klienci stanowią około 70 procent sprzedaży, ostatecznym celem jest nakłonienie gości do powrotu.

2. DODAJĄ ZDJĘCIA.

Według Rappa dodanie ładnie wyglądającego zdjęcia do produktu spożywczego zwiększa sprzedaż o 30 procent.

W jednym z badań na Iowa State University naukowcy przetestowali cyfrowy wyświetlacz sałatki na dzieciach na obozie YMCA. Obozowicze, którzy zobaczyli zdjęcie sałatki, byli nawet o 70 procent bardziej skłonni zamówić sałatkę na lunch. „Reagujesz na obraz na wyświetlaczu tak, jakbyś odpowiadał na talerz przed sobą” – powiedział Brian Mennecke, profesor nadzwyczajny systemów informatycznych. „Jeśli jesteś głodny, odpowiadasz, mówiąc:„ Będę miał to, co jest na tym zdjęciu”. Ten efekt jest jeszcze silniejszy, jeśli chodzi o cyfrowe znaki, które się poruszają lub obracają, które restauracje fast food zaczynają wprowadzać. „Im bardziej żywy obraz, pod względem ruchu, koloru i dokładności reprezentacji, tym bardziej realistyczny, tym bardziej będzie stymulować twoją reakcję na niego” – powiedział Mennecke.

Oczywiście możesz mieć za dużo dobrego. „Jeśli zatłoczysz zbyt wiele zdjęć, zacznie to obniżać postrzeganie jedzenia” – mówi Allen. „Im więcej pozycji jest sfotografowanych w menu, tym gorsze jest postrzeganie gości”. Większość ekskluzywnych restauracji unika zdjęć, aby zachować postrzegany poziom fantazji.

3. MANIPULUJĄ CENAMI.

Jednym ze sposobów, aby zachęcić Cię do wydawania większej ilości pieniędzy, jest sprawienie, by metki z cenami były tak niepozorne, jak to tylko możliwe. „Pozbywamy się znaków dolara, ponieważ jest to problem” – mówi Allen. „Przypominają ludziom, że wydają pieniądze”. Zamiast 12,00 dolarów za kanapkę klubową, prawdopodobnie zobaczysz ją jako 12, a nawet tylko 12. Jedno z badań Cornell University wykazało, że rozpisane ceny („dwanaście dolarów”) również zachęcają gości do wydawania więcej. „Twój format cen nada ton restauracji” – mówi Rapp. „Więc 9,95 USD, które znalazłem, jest bardziej przyjazną ceną niż 10 USD, które mają do tego stosunek”.



Kropkowane linie prowadzące od pozycji menu do jego ceny to grzech główny projektowania menu. „To menu zostało wprowadzone przed nowoczesnym składem”, mówi Allen. „Był to sposób na utrzymanie prawidłowo sformatowanej strony, ale gość czyta po prawej stronie menu, a następnie patrzy w lewo, aby zobaczyć, na co może sobie pozwolić ta niższa cena”. Rozwiązanie? Wycena „zagnieżdżona” lub umieszczenie ceny dyskretnie po opisie posiłku czcionką o tym samym rozmiarze, aby Twoje oczy po prostu prześlizgiwały się po niej.

4. KORZYSTAJĄ Z DROGICH MASZYN.

W menu perspektywa jest wszystkim. Jedną sztuczką jest umieszczenie niesamowicie drogiego produktu w górnej części menu, co sprawia, że ​​wszystko inne wydaje się niedrogie. Twój serwer nigdy nie oczekuje, że zamówisz homara za 300 USD, ale z pewnością sprawia, że ​​stek za 70 USD wygląda na oszczędny, prawda?

Nieco droższe produkty (o ile nadal mieszczą się w granicach tego, co klient jest skłonny zapłacić) również sugerują, że jedzenie jest wyższej jakości. Taka struktura cenowa może dosłownie sprawić, że klienci poczują się bardziej zadowoleni, gdy odejdą. Na przykład w jednym badaniu uczestnicy otrzymali bufet za 8 USD lub bufet za 4 USD. Chociaż jedzenie było dokładnie takie samo, bufet za 8 USD został oceniony jako smaczniejszy.

5. BAWIĄ SIĘ TWOIMI OCZAMI.

Podobnie jak supermarkety umieszczają dochodowe produkty na wysokości oczu, restauracje projektują swoje menu tak, aby jak najlepiej wykorzystać Twój wzrok. Prawy górny róg to najlepsze nieruchomości, wyjaśnia Rapp. „Górny prawy to miejsce, w którym dana osoba pójdzie na czystej kartce papieru lub w czasopiśmie” – mówi. To tam zwykle trafiają najbardziej dochodowe przedmioty. „Następnie budujemy przekąski w lewym górnym rogu i sałatki pod nimi. Chcesz, żeby menu dobrze się układało”.

Inną sztuczką jest stworzenie przestrzeni wokół przedmiotów o wysokim zysku, umieszczając je w pudełkach lub w inny sposób oddzielając je od pozostałych opcji. „Kiedy wkładasz do kieszeni negatywnej przestrzeni, przyciągasz wzrok” – pisze Allen. „Umieszczenie negatywnej przestrzeni wokół przedmiotu może zwrócić na niego uwagę i pomóc w jego sprzedaży”.

6. WYKORZYSTUJĄ KOLORY.

Według Allena różne kolory pomagają wywoływać uczucia i „motywować” zachowanie.'Niebieski to bardzo kojący kolor, dlatego często używa się go, aby uzyskać uspokajający efekt” – mówi. A czy zauważyłeś kiedyś liczbę restauracji, które wykorzystują w swojej marce kolor czerwony i żółty? Trudno znaleźć jednoznaczne dowody na to, jak kolor wpływa na nasz nastrój, ale jeden przegląd sugeruje, że czerwony stymuluje apetyt, podczas gdy żółty przyciąga naszą uwagę. „Te dwie kombinacje to najlepsze pary barwników spożywczych” – mówi Allen.

Tiny Tim i panna Vicki ślub?

7. UŻYWAJĄ FANTAZYJNEGO JĘZYKA.

Dłuższe, bardziej szczegółowe opisy sprzedają więcej jedzenia. Prawie 30 procent więcej, według jednego z badań Cornella. „Im więcej tekstu napiszesz w pozycji menu, tym mniej będzie to kosztować klienta, ponieważ dajesz mu więcej za jego pieniądze”, wyjaśnia Rapp. Tak więc zwykły stary „budyń czekoladowy” zamienia się w „satynowy budyń czekoladowy”. Klienci ocenili również bardziej dokładnie opisane jedzenie jako lepiej smakujące.

„Ludzie próbują tego, co im powiesz, że degustują” — mówi Rapp. Zastanów się: w innym badaniu naukowcy przedstawili dwóm różnym grupom to samo czerwone wino, ale z różnymi etykietami. Jedna wytwórnia mówiła o Północnej Dakocie (czy w ogóle robią tam wino?), druga mówiła o Kalifornii. W testach smakowych wino „California” zdecydowanie pokonało wino „Dakota Północna”, mimo że kieliszki obu grup były wypełnione „Chuck za dwa dolce”. Ponadto „ci, którzy wierzyli, że pili wino z Kalifornii, zjedli o 12% więcej posiłku niż ci, którzy zamiast tego wierzyli, że pili wino z Dakoty Północnej”.

Przymiotniki takie jak „złapany na linę”, „hodowany na farmie” lub „pozyskiwany lokalnie” bardzo podniecają klientów. „Wszystkie te rzeczy pomagają zwiększyć postrzeganie jakości przedmiotu” – mówi Allen. To słownictwo jest tak skuteczne, że w wielu stanach obowiązują przepisy „Prawda w menu”, mające na celu zapobieganie kłamaniu restauracjom na temat tego, jak wyhodowano kawałek mięsa lub skąd pochodzi.

8. POCZUJESZ NOSTALGICZNY.

Wszyscy mamy ten jeden posiłek, który przenosi nas z powrotem do dzieciństwa. Restauracje znają tę tendencję i wykorzystują ją na swoją korzyść. „Nawiązywanie do minionych okresów może wywołać szczęśliwe wspomnienia o rodzinie, tradycji i nacjonalizmie” – mówi jedno z badań. „Klienci czasami lubią poczucie spróbowania czegoś zdrowego i tradycyjnego, ponieważ na pewno nie robią ich tak, jak kiedyś”. Pamiętaj o tym, gdy następnym razem zechcesz zamówić „Zupę z kurczaka babci”.