Artykuł

13 tajemnic handlarzy rzadkimi książkami

najwyższy-lider-limit'>

W erze cyfrowej handel rzadkimi książkami może wydawać się przestarzałym trendem z minionej epoki, znanej z zakurzonych tomów i pedantycznych starców. Ale e-booki w rzeczywistości uświadomiły czytelnikom, że książka drukowana to coś więcej niż tylko tekst pisany — to sam obiekt historyczny. Dzięki internetowi informacje na ten ezoteryczny temat są teraz szeroko dostępne, a o kolekcjonowaniu książek uczy się więcej osób niż kiedykolwiek. Dystrybutorzy mają również do czynienia z szerszą gamą materiałów, a te świeże perspektywy elektryzują niegdyś senny, rozrzedzony świat. Dzięki tym zmianom branża zmieniła się bardziej w ciągu ostatnich 20 lat niż w ciągu ostatnich 200. Rebecca Romney, handlarz rzadkimi książkami z Brooklynu, dzieli się z Trini Radio na tej liście sekretami i niespodziankami dotyczącymi tego dziwacznego zakątka kultury książki.

1. STARA KSIĄŻKA KONIECZNIE NIE JEST KSIĄŻKĄ RZADKĄ.

iStock

W kolekcjonowaniu książek królują podaż i popyt. Książka staje się „rzadka”, gdy trudno ją znaleźćibardzo poszukiwany. Jeśli strona podażowa lub popytowa nie jest ekstremalna, nie kwalifikuje się. Oznacza to, że książka z 1850 roku niekoniecznie jest „rzadka”, jeśli nikt jej nie chce. I nie, książka z XIX wieku nie jest automatycznie pożądana, ponieważ jest „stara”. W rzadkich książkach słowo „stare” jest względne: w ciągu 500 lat drukowanej historii, którą mamy do czynienia, książka z 1850 roku nie jest tak stara. Jedyne książki wystarczająco stare, by być bardzo poszukiwane tylko ze względu na swój wiek, to te wydrukowane w XV wieku, od najwcześniejszych lat książek drukowanych na Zachodzie.

2. TO NIE TYLKO KSIĄŻKI.

Tak, nasz zawód nazywa się handlem rzadkimi książkami, ale to dlatego, że łatwiej to powiedzieć. W rzeczywistości zajmujemy się rękopisami, zwojami, akwafortami i innymi drukami, archiwami – czasami nawet manekinami brzuchomówców od wędrownych kaznodziejek. Czy jest tekst? A może przedmiot ma w jakiś sposób związek z książkami? To nam wystarczy.

3. TAK, KURTKI NAPRAWDĘ SĄ TAKIE WAŻNE.

skąd wzięło się słowo nincompoop?

Szalik Oli/Getty Images



„Kompletność” to kluczowy standard kolekcjonowania książek – chodzi o to, by książka zachowywała wszystkie części, z którymi została wydana historycznie. We współczesnych książkach często oznacza to obwolutę: cena pierwszego wydania może wzrosnąć lub spaść wykładniczo w zależności od oryginalnej obwoluty. Skrajnym przykładem jestWielki Gatsby: Bez kurtki pierwsze wydanie kosztuje obecnie około 4000-6000 dolarów. W przyzwoitej, nieodrestaurowanej oryginalnej obwolucie cena skacze bliżej do 100 000 dolarów.

4. LICZYMY DOSŁOWNIE KAŻDĄ STRONĘ KSIĄŻKI.

Dotyczy to zwłaszcza książek sprzed około 1800 roku, w okresie, który nazywamy „handpress”. Im wcześniej przejdziesz do historii drukowania, tym większe prawdopodobieństwo, że odkryjesz brakujące strony. Wątpliwe fragmenty są wyrywane z zakazanych książek. Oszałamiające ryciny są wycinane do oprawienia i zawieszania na ścianie. Często brakuje też pustych stron z przodu lub z tyłu książki: historycznie papier był drogim towarem, więc właściciele wyrywali te puste strony do użytku. Sprzedawcy muszą przeglądać książkę strona po stronie, aby upewnić się, że wszystko pozostało nienaruszone. Mamy nawet wyspecjalizowaną metodę liczenia opartą na tym, jak książka została sformatowana przez drukarkę. I nienawidzimy, gdy ktoś przerywa nam liczenie 500-stronicowej książki. Jedna z moich przyjaciółek stawia na swoim biurku tabliczkę z napisem: „Nie przeszkadzaj mi: liczę”.

5. NIE MUSISZ MIEĆ DUŻO PIENIĘDZY DO ZBIERANIA.

iStock

Książki, które trafiają na pierwsze strony gazet, to Shakespeare First Folio za 6 milionów dolarów lub pierwsze wydanie Walta Whitmana za 150 000 dolarów.Źdźbła trawy. Ale często najciekawsze kolekcje – te, które trafiają do jakiejś prestiżowej instytucji – są budowane przez ludzi, którzy nie kupują najdroższych książek. W 2015 r. Duke University nabył kolekcję Lisy Baskin, która dokumentuje kobiety w pracy przez ostatnie pięć wieków, z wielkimi fanfarami. Baskin stworzył tę światowej klasy kolekcję za ułamek kosztów, których można by się spodziewać — ponieważ przez większość 40 lat kolekcjonowania kupowała książki, które nie były popularne. Dziś mówimy: „XVIII-wieczna kobieta entomolog, która opublikowała własne rysunki swoich obserwacji naukowych? Tak proszę!' Ale w latach 80. takie prace spotkały się ze wzruszeniem ramion.

dlaczego prezenterzy tak mówią?

W tym roku moja firma ustanowiła nagrodę kolekcjonerską dla kobiet w wieku do 30 lat, aby pokazać, że wspaniałe kolekcje nie muszą być wartościowymi tomami trzymanymi za szkłem. Nasz pierwszy zwycięzca zbiera powieści romantyczne.

6. NIENAWIDZIMY, KIEDY MÓWISZ O ZAPACHU KSIĄŻKI.

Wszyscy trzymaliśmy ukochaną starą książkę i powąchaliśmy strony, wdychając ten waniliowy aromat. Jest przytulnie. Jest spokojnie. Przypomina nam deszczowe dni, koce i herbatę, tajemnicze ogrody. I nie dotyczy to większości rzadkich książek. Ten szczególny zapach pochodzi z ligniny zawartej w tanim papierze, substancji chemicznej wprowadzonej podczas dodawania ścieru drzewnego do procesów papierniczych w latach 40. XIX wieku. Przez większość historii książek drukowanych — ponad 500 lat — książka z zapachem oznacza pleśń, brud lub dowolną liczbę nieprzyjemnych materiałów, które przez lata wcierały się w strony. Zapachy to czerwona flaga, że ​​coś jest nie tak. Nie chcemy, żeby nasze książki pachniały. Wejście do naszego sklepu i spostrzeżenie zapachu to jak wykrzyknięcie: „Twoje książki są obrzydliwe!”

7. NIE UŻYWAMY BIAŁE RĘKAWICZKI. I NIE PRZEPRASZAMY.

Spencer Platt/Getty Images

Jest to prawdopodobnie największe nieporozumienie dotyczące rzadkich książek. Przypadkowi nieznajomi cały czas na mnie krzyczą. W rzeczywistości, już wiele lat temu ustalono, że rękawiczki osłabiają wrażliwość dotykową. Oznacza to, że jest znacznie bardziej prawdopodobne, że rozerwiesz stronę lub w inny sposób uszkodzisz książkę (np. Nie daj Boże, upuść ją) podczas noszenia. Zamiast tego ekolodzy po prostu zalecają obchodzenie się z nimi umytymi i dobrze wysuszonymi rękami. Ten mit utrwalają wyjątki: bardzo mały procent materiałów, takich jak metalowe oprawy i klisze fotograficzne, wymaga rękawiczek. Ale kuratorzy rzadkich książek z takich instytucji, jak system biblioteczny Harvarda i Biblioteka Brytyjska [PDF] jasno powiedzieli, że białe rękawiczki nie mają miejsca w pokoju z rzadkimi książkami.

8. TRUDNYM KLIENTOM NIE OFERUJE SIĘ NAJLEPSZEGO MATERIAŁU.

Powiedzmy, że zdobyłeś znalezisko życia. Wiesz, że jest co najmniej trzech kolekcjonerów, którzy skoczyliby, by dodać go do swojej biblioteki. Kto otrzyma pierwszą ofertę? Facet, który bije cię o twoją cenę i oczernia materiał w ramach swojej strategii targowania się, czy facet, który uśmiecha się i pyta, jak się miewasz, zanim przejdziesz do poważnej rozmowy? Wielu kolekcjonerów uważa, że ​​targowanie się daje im lepszą ofertę, ale jest to niebezpieczna gra: praca z nią jest zbyt trudna lub stresująca, a otrzymasz mniej telefonów od dealerów, którzy znajdą materiał, który chcesz kupić.

9. ISTNIEJE STOWARZYSZENIE ANTYKWARIANTÓW, POSIADAJĄCE REGULAMINY I KODEKS ETYCZNY.

Spencer Platt/Getty Images

jaki rodzaj ryby jest dory

Jeśli jesteś nowym sprzedawcą rzadkich książek, jednym z Twoich najważniejszych celów jest dostanie się do ABAA, czyli Antiquarian Booksellers’ Association of America. Aby złożyć wniosek, musisz wykazać się doświadczeniem zawodowym od co najmniej czterech lat. Obecni członkowie są ankietowani i pytani, czy nowi kandydaci płacą rachunki, dokładnie opisują swoje materiały i prowadzą działalność w sposób etyczny. Po dołączeniu do ABAA istnieje wiele ważnych korzyści. Oprócz posiadania pieczęci zatwierdzenia w amerykańskim handlu rzadkimi książkami, masz prawo do zaprezentowania swojego inwentarza na organizowanych przez ABAA targach książki, w tym największych w kraju, w Armory w Nowym Jorku. Dla niektórych dilerów sama sprzedaż z targów książki w Nowym Jorku może stanowić od 25 do 50 procent ich rocznych przychodów.

10. TO NIE TYLKO STARI BIALI MĘŻCZYŹNI. ALE JEST CAŁKOWICIE CAŁE BIAŁE.

W tym biznesie dilerzy po czterdziestce są uważani za młodych whippersnapperów. Ale nowa generacja młodszych dilerów daje się odczuć, zwłaszcza w radzeniu sobie z materiałami spoza tradycyjnego kanonu martwych białych mężczyzn: materiałami LGBTQ, African Americana, historią kobiet, publikacjami z pulpy, punkowymi efemerydami [PDF] i nie tylko.

Kobiety również robią znaczące postępy. Chociaż na szczycie rzadkiego handlu książkami zawsze znajdowały się wspaniałe kobiety, widzimy coraz większą liczbę kobiet prowadzących własne firmy lub oferujących udziały w uznanych firmach. Niedawno ustanowiliśmy również udany harmonogram wydarzeń networkingowych, aby zapewnić wsparcie, mentoring i możliwości biznesowe dla kobiet w branży.

Jednak nadal mamy poważny problem z różnorodnością rasową. Branża podejmuje kroki, aby przyciągnąć i przeszkolić ludzi z niedostatecznie reprezentowanych grup, ale przed nami długa droga. Jednym z najważniejszych nowych osiągnięć jest stypendium Belle da Costa Greene, nazwane na cześć genialnego kupca książek i bibliotekarza J.P. Morgana, który był Afroamerykaninem. Przyznawany jest corocznie osobie z niedostatecznie reprezentowanej lub pokrzywdzonej społeczności, która weźmie udział w Seminarium Książki Antykwariatów w Kolorado, powszechnie znanym jako „Bookseller Bootcamp” dla dilerów.

11. WIELU SPRZEDAWCÓW RZADKICH KSIĄŻEK JEST RÓWNIEŻ STULARZY W WYBRANYCH DZIEDZINACH

Szalik Oli/Getty Images

Wielu z najlepszych handlarzy rzadkimi książkami specjalizuje się w określonych dziedzinach. Ze względu na niekończące się badania z pierwotnymi materiałami źródłowymi, zdobywają reputację ekspertów w tym temacie. Jednym ze znanych przykładów jest XX-wieczna handlarka rzadkimi książkami Madeleine Stern, która w poszukiwaniu materiałów do sprzedaży wytropiła pseudonimy Louisy May Alcott i odkryła, że ​​autorka książkiMałe kobietyod lat pisał sensacyjne opowiadania „o krwi i grzmotach” – XIX-wieczne literaturę celulozową – pod pseudonimem.

12. WIĘKSZOŚĆ FIRM TO CAŁE DUŻE SKLEPY MOM-AND-POP.

Wielu handlarzy rzadkimi książkami prowadzi działalność jednoosobową lub dwuosobową. Tylko niewielka część firm zatrudnia trzech lub więcej pracowników. Firma jestolbrzymijeśli ma ponad dziesięć osób. Z jednej strony nadaje to tej pracy zdecydowanie antykorporacyjną atmosferę: wielu z nas żartuje, że gdzie indziej nie mamy zatrudnienia. Z drugiej strony oznacza to również, że robimy wszystko, co jest potrzebne do samodzielnego prowadzenia biznesu, od wysyłki po projektowanie stron internetowych. Oprócz ładowania początkowego oznacza to również życie z ryzykiem małej firmy. Na przykład znam tylko garstkę rzadkich firm wydających książki, które oferują ubezpieczenie zdrowotne lub jakiś rodzaj planu emerytalnego. Szczerze mówiąc, większość z nas planuje dalej handlować, dopóki nie upadniemy w połowie wyprzedaży.

13. SPRZEDAWCY RZADKICH KSIĄŻEK TO JEDNA WIELKA RODZINA.

To jest mały świat. Wszyscy się znamy. ABAA składa się z około 400 aktywnych członków w całym kraju. Wielu moich najlepszych przyjaciół to koledzy dealerzy, nawet jeśli mieszkają w całym kraju. Spotykamy się kilka razy w roku, głównie na targach książki, gdzie świętujemy nasze regularne spotkania z dużą ilością alkoholu. Wiemy, którzy dealerzy mają chroniczne problemy z pieniędzmi, którzy najprawdopodobniej są przypadkowo seksistowscy i do kogo możemy się udać w sytuacji kryzysowej. Znamy swoje mocne strony, dlatego często odsyłamy osoby z książkami do sprzedaży koledze, który specjalizuje się w tym temacie. Targi książki ABAA pod wieloma względami są jak obiad z okazji Święta Dziękczynienia z dalszą rodziną. Może nie wszyscy się dogadujemy, ale wszyscy podjęliśmy tę samą decyzję: spróbować żyć w tym dziwnym świecie, ryzykując własne utrzymanie, aby pomóc ocalić i zachować historię.