Artykuł

11 błędnych wyobrażeń na temat starożytnego Rzymu, obalone

najwyższy-lider-limit'>

Wydany w 1959, Charlton Heston'sBen-Hurjest uważany za jeden z najwspanialszych filmów wszechczasów. Niestety, film pomógł utrwalić kilka błędnych przekonań dotyczących Rzymu i jego obywateli. ZBen-Hurremake, który trafi do kin 19 sierpnia, teraz wydaje się, że to dobry czas na obalenie kilku mitów.

1. RZYMIANIE NIE NOSILI TOGA 24-7.

W swoim epickim wierszuEneidaJowisz mówi o przyszłości Rzymian jako „panów świata, rasy, która nosi togę”. Żaden element garderoby nigdy nie był bardziej synonimem tej starożytnej kultury. Tylko obywatel rzymski mógł legalnie je nosić, a z biegiem lat zaczęto używać różnych stylów jako sposobu na pokazanie statusu społeczno-ekonomicznego noszącego. Ale przez większość historii Rzymu togi nie były uważane za codzienny strój.

Początkowo toga kładła nacisk na funkcję ponad formę. W pierwszych dniach Republiki mężczyźni, kobiety i dzieci nosili te akcesoria jako rodzaj trwałej odzieży wierzchniej. Pod spodem zakładali tunikę, która była ubiorem w kształcie litery T z rękawami, sięgającym od kołnierzyka do kolan. Nieuchronnie jednak standardy mody w regionie ewoluowały. W II wieku pne zakładanie togi przez dorosłe kobiety (niezależnie od prostytutek i cudzołożnic) stało się tematem tabu. W ciągu następnych stu lat toga zamieniła się w nieporęczny, niepraktyczny artykuł garderoby, który był zarezerwowany głównie na oficjalne okazje, takie jak nabożeństwa religijne i pogrzeby. W zwykłych warunkach przeciętny rzymski obywatel nosiłby zamiast tego jedną ze swoich tunik, sans togę.

Ponieważ togi były robione z dużej ilości kosztownej wełny, były też dość drogie. Rzymski poeta Juvenal zauważył kiedyś, że „jest wiele części Włoch, prawdę mówiąc, w których żaden człowiek nie zakłada togi, dopóki nie umrze”. Na początku IV wieku n.e. togę w mniejszym lub większym stopniu zastąpiono rodzajem płaszcza zwanego paenula.

2. Wbrew powszechnemu przekonaniu, WYGLĄDA NA TO, ŻE „NAZISTOWSKI SALUT” NIE BYŁ WYMYŚLONY W RZYMIE.

Wikimedia Commons

Często słyszysz, że Rzymianie stworzyli ten niesławny gest. Podobno został następnie skopiowany przez wyznawców Adolfa Hitlera wiele wieków później. Cały mit jest tak rozpowszechniony, że ruch jest czasami nazywany „pozdrowieniem rzymskim”. A jednak nie ma historycznych dowodów na to, że takie pozdrowienie było kiedykolwiek używane w starożytnym Rzymie.

Zamiast tego salut prawdopodobnie wywodzi się z obrazu z 1784 r. ptPrzysięga Horatii. Stworzony przez francuskiego neoklasycystę Jacquesa-Louisa Davida, przedstawia trzech rzymskich braci, którzy zobowiązują się bronić swojej ojczyzny. Podczas gdy mężczyźni to robią, widzimy, że podnieśli prawe ręce i wyciągnęli palce. W ciągu następnego stulecia inni artyści zaczęli przedstawiać Rzymian w tej pozie, a dramaturdzy zaczęli wpisywać to do swoich scenariuszy dramatu historycznego.



Włoska Partia Faszystowska Mussoliniego uznała później pozdrowienie za własne i celebrowała rzekomo rzymskie pochodzenie gestu. Zainspirowany przezksiążęHitler stworzył niemiecki wariant dla własnej faszystowskiej organizacji. „Wprowadziłem salut do partii na naszym pierwszym spotkaniu w Weimarze”, wspominał w 1942 roku. „S.S. od razu nadało mu styl żołnierski”.

3. NIE WIEMY, JAKIE BYŁY OSTATNIE SŁOWA Juliusza Cezara.

Ale prawdopodobnie nie byli „Et tu, Brute?” 15 marca 44 roku p.n.e. Juliusz Cezar został zamordowany przez grupę ponad 60 współspiskowców, wśród których jednym był Marek Juniusz Brutus, syn długoletniej kochanki dyktatora. Rzymski historyk Swetoniusz napisał później, że według przypadkowych osób, wypowiedź umierającego Cezara brzmiała „Kai su, teknon?” co oznacza „Ty też, dziecko?” w greckim. Dla przypomnienia, zarówno Swetoniusz, jak i inny uczony o imieniu Plutarch wierzyli, że kiedy został zabity, dyktator w ogóle nic nie powiedział. Znane na całym świecie „Et tu, Brute?” linia została wymyślona przez Williama Szekspira.

4. NIE WSZYSCY GLADIATORZY BYLI NIEWOLNICAMI LUB WIĘŹNIAMI… LUB MĘŻCZYZNAMI.

Chociaż prawdą jest, że większość gladiatorów była jeńcami, którzy zostali zmuszeni do wykonywania tej niebezpiecznej okupacji, styl życia przyciągał również wielu wolnych obywateli – w tym kobiety. Apel był oczywisty: podobnie jak współcześni zapaśnicy, odnoszący sukcesy gladiatorzy często stawali się celebrytami. Kilku z nich zgromadziło nawet małe fortuny, ponieważ wygranie wielkiej walki może oznaczać zabranie do domu nagrody pieniężnej.

Ci, którzy dobrowolnie zostali gladiatorami, byli zazwyczaj ludźmi zubożałymi, szukającymi zabezpieczenia finansowego, jakie oferował ten zawód. Zapisała się również spora liczba byłych żołnierzy rzymskich. Aby przejść szkolenie, dołączyli do czegoś, co było znane jakoludus— trupy gladiatorów, które pełniły jednocześnie funkcję rygorystycznych szkół walki. Typowyludusnależał do bogatego polityka lub byłego gladiatora, który wynajmował swoich wojowników do użytku w zorganizowanych pokazach. Sam Juliusz Cezar prowadził kiedyś trupę, która mogła liczyć do 1000 gladiatorów.

W końcu rząd zaczął rozprawiać się z bojownikami urodzonymi na wolności. Aby pomóc utrzymać młodych arystokratów z dala od walk, Senat w 11 roku n.e. wprowadził wymóg wieku. To sprawiło, że było to nielegalne dla wolnych mężczyzn, którzy mieli mniej niż 25 lat i wolnych kobiet, które nie skończyły jeszcze 20 lat po dołączeniu do ludus. Kolejne orzeczenie uchwalone w 19 roku n.e. zabroniło wszystkim damom z wyższych sfer zostać gladiatorami. Następnie, w 200 roku n.e., cesarz Septimus Sewer oficjalnie przekształcił ten sport w wyłącznie męski sport.

5. WIELE – JEŚLI NIE, WIĘKSZOŚĆ – WALKI Z GLADIATORAMI NIE BYŁO NA ŚMIERĆ.

Historyk Georges Ville obliczył, że w I wieku n.e. na 100 walk (i 200 gladiatorów) zginęło 19 gladiatorów, co daje śmiertelność około 10 procent (około 20 procent dla przegranego). Jednak w roku 300 ne konfrontacje te stały się bardziej śmiertelne. W ocenie Ville, połowa wszystkich walk gladiatorów między mężczyznami w tym czasie zakończyła się śmiercią przegranego.

Mimo to współczesnemu fanom kina szanse te wciąż mogą wydawać się niskie – w końcu w filmach typu „miecz i sandał” walki gladiatorów prawie zawsze kończą się co najmniej jedną ofiarą śmiertelną. Jednak liczby Ville mają o wiele więcej sensu, gdy weźmie się pod uwagę realną ekonomię. Gladiatorzy byli drodzy, a jeśli ktoś zginął w walce lub został trwale okaleczony, obiekt płacił wysoką grzywnę właścicielowi jegoludus. Aby pomóc odliczać ciała, wojownicy mogą otrzymać pierwszorzędną opiekę medyczną po opuszczeniu areny.

Ale mówiąc to, tłum często domagał się śmierci. W historii Rzymu większość pojedynków gladiatorów kończyła się, gdy jedna ze stron była zbyt słaba lub ranna, aby kontynuować walkę. Pokonani sportowcy mogli się poddać, rzucając broń lub tarczę, albo przegrany wyciągał rękę i wskazywał w górę. W tym momencie o losie pokonanego wojownika decydowałby przewodniczący wydarzenia lub redaktor. Generalnie można było oczekiwać, że jego werdykt uspokoi publiczność, której wiwaty i drwiny pomogły ustalić, czy upadły wojownik doczekał kolejnego dnia walki.

6. RZYMIANIE NIE ZMIENIALI NIEWOLNIKÓW W SWOICH NACZYNIACH WOJENNYCH.

W kultowej sekwencji odBen-Hur, widzimy grupę niewolników zmuszonych do wiosłowania rzymskim statkiem galerowym z coraz większą prędkością. Podczas gdy wojowniczy bęben narzuca nieubłagane tempo, wędrowni żołnierze bezlitośnie chłosta te biedne dusze, które padają ze zmęczenia. Chociaż scena jest zdecydowanie przekonująca, jest również niedokładna. W rzeczywistości rzymskie galery były zasilane przez opłacanych i dobrze wyszkolonych wolnych ludzi, chyba że było to absolutnie konieczne. Szczerze mówiąc, przekazanie tej pracy niewolnikom byłoby głupie — gdyby statek został zdobyty, zniewoleni wioślarze mogliby stanąć po stronie wroga i zaatakować swoich panów.

7. KOŃ KALIGULI NIGDY NIE ZOSTAŁA URZĘDNIKIEM RZĄDOWYM.

Potomni pamiętają trzeciego cesarza Rzymu jako sadystycznego, kazirodczego szaleńca i świadectwo niebezpieczeństw związanych z władzą absolutną – ale twierdzenia o jego szaleństwie mogły być mocno przesadzone. Gajusz Juliusz Cezar August Germanicus – lepiej znany pod pseudonimem Kaligula – rozpoczął krótką kadencję jako najwyższy przywódca Rzymu w 37 roku n.e. Jego strażnicy zamordowali go zaledwie cztery lata później.

Osiemdziesiąt lat po śmierci cesarza nasz stary kumpel Swetoniusz opublikował kilka naprawdę zdeprawowanych anegdot na jego temat w ambitnym zestawie biografii zatytułowanymDwunastu Cezarów. W pewnych momentach rozdział Swetoniusza o Kaliguli brzmi jak fragment szczególnie nikczemnegoGra o tronscenariusz. (Między innymi oskarża dyktatora o cudzołóstwo z jego siostrami – czasami, podczas gdy jego goście na obiedzie się przyglądali).

Jeden z często cytowanych fragmentów dotyczy ukochanego konia Kaliguli, Incitatusa. Według Swetoniusza cenny wierzchowiec był trzymany w marmurowej stajni, obdarowywany cenną biżuterią i obsługiwany przez własnych niewolników. Co dziwniejsze, historyk pisze, że Kaligula „planował uczynić go konsulem”. Jeśli to prawda, byłby to naprawdę dziwny ruch władzy, ponieważ konsulat był jednym z najbardziej prestiżowych urzędów w Rzymie.

Ale Kaligula tak naprawdę nie przeszedł przez nominację, a dziś niektórzy uczeni odrzucają całą historię jako mit. (Inni jednak uważają, że ta historia ma trochę prawdy, ale to nie dlatego, że Kaligula był szalony. Jak pisze historyk Aloys Winterling wKaligula: biografia„Oprócz symbolicznej dewaluacji rzymskich konsularów, wyznaczenie przez Kaligulę Incitatusa na konsula stanowiło kolejną wiadomość: cesarz może wyznaczyć na konsula każdego, kogo chce”. Mimo to często błędnie mówi się, że Incitatus został prawdziwym konsulem lub, na przynajmniej wstąpił do senatu. To błędne przekonanie rozpowszechniła klasyczna powieść Roberta Gravesaves1 Klaudiuszi szalenie udany serial telewizyjny BBC, który zainspirował, z których oba przedstawiają Incitatusa jako ulubionego senatora szalonego Kaliguli.

8. RZYMIAN PRAWDOPODOBNIE NIE MIAŁY BRYTYJSKICH AKCENTÓW.

Trudno znaleźć film lub program telewizyjny o starożytnym Rzymie, w którym aktorzy nie brzmią jak gracze Royal Shakespearean. Pomysł, że wszyscy Rzymianie mówili z angielskim akcentem, spopularyzowały takie hollywoodzkie klasyki jak lata 1959Ben-HuriQuo Vadis(1951). Pokolenie później, wspomniani wcześniej1 Klaudiuszseriale telewizyjne pomogły wzmocnić trop.

Jaki więc akcent mieli starożytni Rzymianie? Odpowiedzi może być kilka. W szczytowym okresie imperium rzymskie rozciągało się od Portugalii po Persję. Na tym rozległym obszarze bez wątpienia łacina (i greka) była używana z wieloma różnymi akcentami. Jako historyk języka J.N. Adams argumentował: „Połączenie dowodów leksykalnych i fonetycznych potwierdza istnienie (np. w Galii, Afryce i we Włoszech) prawdziwych odmian regionalnych”. Wiemy również, że niektórzy Rzymianie nie gardzili szyderstwem z tych, którzy wymawiali pewne słowa w nietypowy sposób. Zauważalny hiszpański akcent cesarza Hadriana wywołał kiedyś chór słyszalnego śmiechu, gdy przeczytał ogłoszenie przed senatem. Biedny koleś.

9. RZYMSKIE ELITY NIE BYŁY REGULARNYCH ORGI.

Nieuzasadnione sceny seksu wypełnione wijącymi się masami arystokratów w togach to standard w filmach i programach telewizyjnych rozgrywających się w starożytnym Rzymie. Ale relacje z pierwszej ręki o orgiach są dość rzadkie w annałach tekstów rzymskich. Jak twierdzi profesor klasyki Alastair Blanshard: „W hollywoodzkich filmach było więcej orgii niż kiedykolwiek w Rzymie”. Wygląda na to, że – przynajmniej do pewnego stopnia – propaganda religijna zrodziła nasze błędne przekonania o powszechności dzikich, rzymskich imprez erotycznych. Średniowieczni pisarze chrześcijańscy często sprzedawali upiększone historie o lubieżnych spotkaniach, próbując odmalować Imperium jako moralnie zbankrutowane szambo.

ile pierścieni ma Saturn 2017

Jednak żaden współczesny człowiek nie pomyliłby Rzymian z pruderią. W typowym gospodarstwie domowym żonaci mężczyźni regularnie mieli stosunki seksualne z licznymi niewolnikami. Z drugiej strony niemile widziano publiczne okazywanie uczuć – szczególnie w czasach starej Republiki. Jeden senator został nawet wyrzucony po tym, jak rozeszła się wieść, że pocałował własną żonę na oczach ich córki.

10. SŁYNNE RZEŹBY Z MARMURU W RZYMIE NIE ZAWSZE BYŁY MONOCHROMATYCZNE.

Dziś marmurowe rzeźby pozostawione przez Rzymian są białe jak kość. Jednak archeolodzy od ponad wieku wiedzieli, że kiedy te rzeźby powstały po raz pierwszy, otrzymały żywe, wielokolorowe malowanie. Korzystając z techniki znanej jako obrazowanie wielospektralne, historycy mogą zidentyfikować pigmenty pozostawione przez różne farby na starożytnych posągach. Dzięki tym informacjom mogą wstępnie zrekonstruować oryginalną szatę w całej jej wielobarwnej chwale.

Oczywiście starożytne farby zostały w większości zmyte przez czas. Tak więc przyszłe cywilizacje zakładały, że wspaniałe rzeźby Rzymu zawsze były pozbawione koloru. Ogólnie rzecz biorąc, Hollywood poszło w ich ślady. Praktycznie wszystkie filmy, które rozgrywają się w klasycznym Rzymie, są (anachronicznie) wypełnione ponurymi, białymi posągami.

11. PRZEDCHRZEŚCIJAŃSCY BOGOWIE RZYMU NIE BYLI TYLKO GRECKIEM IMPORTEM.

Konwencjonalna wiedza utrzymuje, że Rzym po prostu przyjął greckich bogów i nadał im nowe imiona. To, co się faktycznie wydarzyło, jest nieco bardziej skomplikowane. W miarę jak Rzym coraz bardziej zakochał się w greckim społeczeństwie, celowo dokonywano porównań między greckimi bogami a niektórymi rdzennymi włoskimi bóstwami, które wielu Rzymian już czciło.

Wczesna religia rzymska miała swoje własne boskie istoty, z których każda miała imię i rolę. Na przykład najwyższym bogiem był Jowisz, bezosobowy, niejednoznacznie zdefiniowany byt, który (między innymi) kontrolował pogodę. Z biegiem czasu rozmiar i wpływy Rzymu rosły. Ta ekspansja sprawiła, że ​​powstające miasto nawiązało regularne kontakty z Grekami, a co za tym idzie, ich bogami. Stopniowo Rzymianie zaczęli utożsamiać istniejące bóstwa Włoch z ich greckimi odpowiednikami. W ten sposób do III wieku p.n.e. Jowisz przekształcił się w hybrydę jego pierwotnego włoskiego ja i Zeusa, przywódcy Olimpu. Legendy, które Grecy tradycyjnie kojarzyli ze starym dobrym Zeusem, zostały teraz powtórzone jako część historii Jowisza.

Pomimo tej teologicznej wymiany, utrzymywały się główne różnice między bogami greckimi i rzymskimi. Wielu uczonych zwróciło uwagę, że bóstwa greckie były postrzegane jako bardziej ludzkie, zarówno pod względem wyglądu, jak i zachowania. Ponadto niektórzy rzymscy bogowie pełnili nieco inne role niż ich olimpijscy odpowiednicy. Juno to doskonały przykład. Jako żona Jowisza, bogini jest postrzegana jako odpowiedź Rzymu dla Hery. Uważano ją jednak również za opiekunkę kobiet i porodów. W tradycji greckiej ta praca była bardziej związana z Artemidą (której rzymski odpowiednik nazywał się Diana), a nie z Herą.